Pomysł na długie zimowe wieczory, czyli domowe SPA

Zawsze cieszę się na długie grudniowe wieczory. Są one bardzo wyciszające, a ja mam wtedy czas na nadrobienie zaległości w czytaniu czy zrelaksowanie się podczas ulubionych zabiegów pielęgnacyjnych, które wykonuję sama w domowym zaciszu. Bardzo lubię te chwile i (może to dziwne) czasami latem, kiedy jestem szczególnie zabiegana tęsknie za nimi!

Jednym z moich ulubionych rytuałów kosmetycznych jest trójetapowy zabieg pielęgnacji skóry twarzy. Polega on na złuszczeniu, następnie dogłębnym oczyszczeniu i nawilżeniu skóry. Wykonuję go jeden lub dwa razy w tygodniu, w zależności od potrzeb skóry. Zimą lubię zadbać o całą relaksacyjną oprawę tej kosmetycznej ceremonii. Świece o pięknym zapachu, uspokajająca muzyka (np. https://www.youtube.com/watch?v=QxHkLdQy5f0) i ulubiony szlafrok sprawiają, że czuję się jak w  prywatnym małym spa 🙂

Moje niezbędniki do wykonania domowego zabiegu spa – (od lewej) szczoteczka soniczna, maseczka algowa, zielona glinka, peeling (opcjonalnie zamiast szczoteczki) i woda różana

Swój kosmetyczny rytuał rozpoczynam zmyciem makijażu. Następnie za pomocą szczoteczki sonicznej i żelu do mycia twarzy delikatnie złuszczam martwy naskórek i oczyszczam twarz. Alternatywą dla szczoteczki jest dobry peeling.

Po tym etapie robię sobie maseczkę z zielonej glinki. Jest ona naprawdę niezwykle skuteczna, doskonale oczyszcza skórę, ma właściwości odkażające i przeciwzapalne. Od razu zaznaczę, że nie chodzi o maseczki już gotowe, kupione w sklepie. Ich działanie nie jest tak dobre jak  własnoręcznie wykonanych mieszanek.

Jak zrobić maseczkę z zielonej glinki:

Do małej miseczki wsypujemy sproszkowaną zieloną glinkę, dodajemy kilka kropel wody różanej (lub przegotowanej), tak aby maseczka nie miała zbyt płynnej konsystencji. Mieszamy drewnianą (!) łyżką. Zielona glinka może silnie wysuszyć skórę więc na koniec dobrze jest jeszcze dodać 1 kropelkę olejku, np. arganowego. Całość powtórnie mieszamy i nakładamy na twarz. Zmywamy maseczkę ciepłą wodą zanim glinka wyschnie na twarzy.

Maseczka bio z zielonej glinki

Ostatnią częścią zabiegu jest wyciszenie i nawilżenie skóry za pomocą maseczki algowej. Aktualnie używam maseczki kupionej w Organique. Jeszcze niedawno w Hebe były dostępne algi morskie w proszku (nie pamiętam niestety nazwy producenta 🙁 ), które nie miały może ładnego zapachu ale ich działanie było świetne. Gdyby któraś z Pań zapamiętała nazwę będę bardzo wdzięczna za tą informację!

Jak zrobić maseczkę z alg morskich?

Wsypujemy algi do małej miseczki, dolewamy odrobinę wody różanej (lub jogurtu) i mieszamy drewnianą (!) łyżką o uzyskania konsystencji gęstej śmietany. Nakładamy na twarz, ściągamy po upływie 15 – 20 min.

Maseczka bio z algami morskimi z wyciągiem z dyni

Efekt końcowy u mnie to naprawdę bardzo duża poprawa kondycji skóry. Śmiało mogę stwierdzić, że to szybki sposób na promienną i odświeżoną cerę. Wykonując taką pielęgnację regularnie możemy cieszyć się czystą i zadbaną skórą twarzy. Raz na jakiś czas oddaję się w ręce specjalisty w tej dziedzinie. U kosmetyczki podobny zabieg (np. mikrodermabrazja+maseczki)  to koszt kilkudziesięciu w porywach do prawie 200 zł. Efekt taki sam, a różnica w cenie OGROMNA. Dodam, że jest to przepis na poprawę mojej cery (mieszana), Twoja może być zupełnie inna, dlatego warto znaleźć swój złoty środek :).

Po długim i ciężkim dniu urządzenie sobie domowych zabiegów spa działa wręcz kojąco na nasze nerwy
i samopoczucie a skóra na pewno będzie nam za to wdzięczna!

Czy macie jakieś swoje ulubione zabiegi pielęgnacyjne, które lubicie wykonywać samodzielnie? Chętnie o nich usłyszę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge